IMG_1022

Triathlonowe rodziny na start! Poznajcie TriMarchewkę i weźcie udział w konkursie #TriRodzina GOODVALLEY Triathlon Przechlewo

1024 768 GOODVALLEY Triathlon Przechlewo
  • 0

GOODVALLEY Triathlon Przechlewo to najbardziej rodzinny triathlon w Polsce. Tylko tam możecie wspólnie z najbliższymi spróbować sił w rywalizacji triathlonowej na specjalnie wyznaczonych trasach, a wystartować można nawet z najmłodszymi członkami rodzin. Wiemy, że dzielenie sportowych pasji ze swoim partnerem oraz dziećmi to wielkie wyzwanie, ale również świetna zabawa i nauka dobrych nawyków. W najbliższym czasie zapoznamy Was z wyjątkowymi postaciami – prawdziwymi bohaterami w domu i na treningu. Kim są ci, którzy życie rodzinne doskonale łączą z karierą sportową? Czy triathlon jest dla każdego? Poznajcie inspirujące historie rodzin, które z pewnością zmotywują Was do treningów. Na początek przedstawiamy Ewę Bodio-Ziółkowską, znaną jako TriMarchewka. Przeczytajcie jej historię i weźcie udział w konkursie konkursie #TriRodzina GOODVALLEY Triathlon Przechlewo.

Czy można połączyć treningi do triathlonu z pracą na pełen etat, byciem żoną (również triathlonisty) i mamą dwójki dzieci? Ewa Bodio-Ziółkowska, znana w sieci jako TriMarchewka, udowadnia, że tak. Recepta na sukces? „Zaangażuj w sport całą rodzinę. Niech każdy w nim znajdzie coś dla siebie.”

Zaczęła biegać, kiedy dzieci były jeszcze w przedszkolu, chwilę później biegać zaczął również jej mąż. Triathlon? W tamtym momencie wydawał się jej czymś tak odległym, że wręcz niemożliwym.

Triathlon ukazywał mi się w tamtych czasach jako sport męski, bardzo trudny, zarezerwowany dla osób z nadludzką siłą i wytrzymałością – wspomina Ewa – jednak gdy kilku moich znajomych wzięło udział w zawodach pomyślałam, że jeśli oni są w stanie to zrobić, czemu ja nie mogę?

Na pierwsze zawody tri stawiła się właściwie nieprzygotowana. Potrafiła jeździć na rowerze, ale tylko górskim (nie szosowym), biegać – biegała, największym wyzwaniem okazało się pływanie, bo bała się wejść do otwartego akwenu. Jednak przełamała się i… udało się. Do dziś uważa, że to jeden z największych jej sportowych sukcesów – pokonanie strachu przed wodą.

Mistrzowie logistyki

Pierwszy sezon triathlonowy Ewa przepracowała sama, rok później dołączył do niej mąż. W tym momencie zaczęła się prawdziwa, logistyczna układanka. Gdy dzieci były młodsze, ona szła rano na basen, a mąż robił śniadanie i wyprawiał maluchy do szkoły. Do pracy często biegła, gdzie już czekał na nią przygotowany wcześniej komplet ubrań na zmianę i żel pod prysznic. Czasem i do domu wracała biegiem, a dopiero wtedy maż wychodził na swój trening. W każdą niedzielę znajdowali opiekę do dzieci, by wspólnie zrobić długie treningi biegowe. Na korzystanie z trenażera w okresie jesienno-zimowym przygotowują grafik.

Obecnie jest nieco łatwiej. Gdy dzieci miały 8 i 9 lat, odważyła się je zostawić same w domu. Wybrała się na bieganie blisko domu, skąd mogła w każdej chwili wrócić. – To była dla nich prawdziwa nobilitacja, awans wychowawczy. Były bardzo dumne z tej ofiarowanej samodzielności – przekonuje Ewa. Efekt? Dzieci zadowolone, a rodzice mogą częściej trenować razem np. na basen przed pracą jeżdżą wspólnie, bo łatwiej jest zorganizować dojazd. W tygodniu są także treningi grupowe ze znajomymi z klubu triathlonowego.

Wszystko się da zrobić, tylko obie strony muszą chcieć. Nam jest na pewno łatwiej, gdyż oboje wiemy, że żeby się realizować w tym sporcie, musimy być systematyczni i konsekwentni – mówi triathlonistka.

Jednak nie zawsze wszystko wychodzi idealnie. – Oczywiście zdarza się, że jesteśmy zmęczeni, coś wypadnie w pracy, zebranie w szkole i nie uda się zrealizować treningu. Wtedy albo się go przesuwa na kolejny dzień, albo po prostu przepada. Nie chodzi o to przecież, żeby się zarzynać za wszelką cenę. Z drugiej strony dzięki triathlonowi nauczyliśmy się lepiej i w sposób bardziej wartościowy organizować czas, wytrwale dążyć do celu, nie odpuszczać zbyt łatwo – przekonuje TriMarchewka.

Uwaga, marchewki na trasie!

Skąd się wzięła TriMarchewka? To proste. Ewka-Marchewka, Trójmiasto z którego pochodzi Ewa, triathlon… Mamy to! A skoro jest marchewkowa nazwa, to dlaczego nie marchewkowy strój?

Sprawiłam sobie takie ubranie, a jakiś czas później moja córka zapytała mnie, czy mogę jej też taki zorganizować. I tak zaczęliśmy wspólnie we trójkę (córka, syn i ja) kibicować na trasie w stroju marchewek. – mówi Ewa.

Kibicowanie w ogóle jest dla Ewy ważnym aspektem uczestnictwa w sporcie. – Wiem, jak trudno jest czasem dotrzeć do mety, są kryzysy, ludzie potrzebują wsparcia – dlatego to robię. Odkryłam też, że sprawia mi to niesamowitą frajdę. Czuję, że w ten sposób pomagam ludziom i sama się realizuję poprzez dawanie siebie, swojej energii. Po zawodach ludzie podchodzą do mnie, przytulają się, dziękują. To bardzo miłe, a ja wtedy wiem, że zrobiłam dobrą i ważną robotę – przekonuje triathlonistka.

Triathlon zmienił nasze życie”

Aktywność rodziców wpłynęła nie tylko na nich samych, ale również (a może przede wszystkim) na dzieci, które również startują w różnych zawodach sportowych. – Nasze dzieci chętnie biorą udział w biegach. Triathlonowych imprez dla najmłodszych nie ma w Polsce zbyt wiele, ale wszystko przed nami – mówi TriMarchewka – oczywiście do niczego ich nie zmuszam, zachęcam – tak. Jednak dzieciaki już tak długo funkcjonują w sportowym środowisku, że same pytają, czy nie ma jakichś zawodów, w których mogłyby wystartować.

Aktywność dzieci nie jest jedynym pozytywnym aspektem uprawiania przez rodziców sportu. – Triathlon zmienił nasze życie. Wpłynął dobrze nasze relacje, jeszcze bardziej scalił. Pokazał, jak jakościowo przyjemnie i pożytecznie spędzać wspólnie czas, dał poczucie sensu. Ponadto jeżdżąc na zawody odwiedzamy miejsca, których nigdy byśmy nie odwiedzili i poznajemy świetnych ludzi, których nigdy byśmy nie poznali – przekonuje Ewa – dla mnie samej przygoda z triathlonem okazała się strzałem w dziesiątkę. Jestem odważniejsza, pewniejsza siebie, mam ochotę próbować nowych rzeczy. Mam cel, do którego dążę, co przekłada się na wytrwałość w życiu codziennym. Dlatego chciałabym swoją historią również zainspirować inne kobiety i zachęcić je do uprawiania triathlonu, ponieważ na zawodach, mimo poprawy w ostatnich latach, stanowią one wciąż zdecydowaną mniejszość. Nie trzeba przecież zaczynać od pełnego dystansu. Obecnie oferta dla amatorów jest tak duża, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Jakie jest sportowe marzenie Ewy? – W ciągu najbliższych 2-3 lat chciałabym ukończyć maraton w Nowym Jorku i pełen dystans IRONMAN. Myślę, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to co najmniej jedno z nich nastąpi już w przyszłym roku – mówi Ewa.

I tego Ewie życzymy! TriMarchewkę możecie podglądać na Facebooku oraz Instagramie.

#TriRodzina – może szukamy właśnie Ciebie? Konkurs!

Zainspirowała Cię opowieść o TriMarchewce? Chciałbyś razem z najbliższymi wystartować w Przechlewie? Jeśli znasz, lub jesteś częścią rodziny, która ma równie ciekawą historię sportową, powiedz nam o tym! W komentarzach na naszym Facebooku pokażcie siebie, lub swoich znajomych – na Wasze zgłoszenia czekamy do 16 lipca. W konkursie wyłonione zostaną trzy rodziny, które staną się bohaterami kolejnych odsłon artykułów. Pokażemy Waszą historię triathlonowemu światu i zaprosimy do Przechlewa na najbardziej rodzinny triathlon w Polsce. Brzmi dobrze? Do dzieła!

To już VI edycja Goodvalley Triathlon Przechlewo. Odbędzie się ona 25 i 26 sierpnia 2018 roku w malowniczym Przechlewie. W niedzielę wystartują jedyne w swoim rodzaju sztafety rodzinne, w których wziąć udział mogą drużyny dwu lub trzyosobowe. Mile widziane są zespoły złożone z rodziców z dziećmi – zapraszamy najmłodszych już od piątego roku życia! Specjalnie przygotowany dystans (1625m – 3250m) i kategorie specjalne, w których wyłonione zostaną drużyny zwycięskie, to okazja do dobrej zabawy i integracji dla całej rodziny. Oprócz tego, tak jak w ubiegłych latach triathloniści przez cały weekend rywalizować będą na jednym z trzech dystansów indywidualnych (28,25 km, 56,5 km i 112,99 km) oraz jednym dystansie drużynowym (56,5 km). Do startu na najkrótszym dystansie dopuszczeni zostaną również zawodnicy w wieku 16-17 lat. Tradycyjnie, organizatorzy planują również akcje charytatywne oraz moc pozasportowych atrakcji.

Szczegóły dotyczące konkursu znajdziecie tutaj.

Zapisy i więcej szczegółów na stronie internetowej www.triathlonprzechlewo.pl.